Andrzejki mikolajki sylwester walentynki jak zapisac

Jest pewna grupa wyrazów, z którą co roku jest problem, bo my, Polacy, cierpimy na jakąś „dużoliterozę”. Nazwy zwyczajów wzięte od imion – takie jak andrzejki, mikołajki, sylwester i walentynki – piszemy małymi literami. Błagam, zapamiętajcie!

Jakimś dziwnym trafem problematyczne w piśmie (ale za to całkiem przyjemne w rzeczywistości) zwyczaje przypadają na okres jesienno-zimowy.

andrzejki, mikołajki, walentynki – cechy wspólne

Najpierw mamy andrzejki (29/30 listopada) – ‘zabawa w wigilię św. Andrzeja, połączona z rozmaitymi wróżbami’. Piszemy małymi literami, nie dużymi. To nie nazwa własna, a pospolita.

A teraz zagadka: kilka lat temu pewna dyskoteka ogłosiła, że w andrzejki wstęp wolny na parkiet będą mieli wszyscy Andrzeje i… Andżeliki! Gdzie popełnili błąd?

Często popełniamy tu błąd. Jeśli mamy na myśli ‘zabawę polegającą na dawaniu prezentów w dniu św. Mikołaja’, mikołajki zapiszemy małymi literami. Ale uwaga: istnieje miejscowość o nazwie brzmiącej tak samo, więc ją – zgodnie z zasadami – zapiszemy, zaczynając od dużej litery.

’mikołajki’, podobnie jak 'andrzejki’, są formacjami deminutywnymi, czyli zdrobnieniami.

A tutaj przeczytasz o innej – szokującej i elektryzującej – ciekawostce związanej z mikołajkami.

Chronologicznie rzecz biorąc, teraz powinno być o sylwestrze(?)/Sylwestrze(?), ale odjadę trochę dalej w kalendarzu: walentynki. Skąd ten przeskok? Chcę utrzymać w jednej grupie rzeczowniki o podobnych cechach.

Zarówno 'andrzejki’, jak i 'mikołajki’ oraz 'walentynki’ mają wiele wspólnych cech: wszystkie piszemy małą literą, ponieważ są rzeczownikami pospolitymi, ponadto należą do formacji deminutywnych (zdrobnień – od imion Andrzej, Mikołaj, Walenty) typu plurale tantum (mają tylko formę liczby mnogiej).

Sylwester czy sylwester?

Przy rozważaniach o pisowni zwyczajów nazwanych od imion nie można nie wspomnieć o sylwestrze.

Piszę o zabawie 31 grudnia nieco w odosobnieniu od tamtych, ponieważ zasada, która leży u podstawy pisowni tej nazwy, jest (najprawdopodobniej) przyczyną, dla której bardzo często popełniamy błąd, a mianowicie: brzmienie imienia = brzmienie nazwy.

Tymczasem istnieje różnica między nazwą własną Sylwester (imię) a rzeczownikiem pospolitym (’dzień 31 grudnia’ oraz ‘zabawa w tym dniu’).

Jak zauważyła prof. Krystyna Długosz-Kurczbowa, kierując się zasadą analogii, należałoby oczekiwać nazwy 'sylwesterki’ (jak andrzejki, mikołajki…), jednak takiej formacji nie ma w użyciu. Jak myślicie – dlaczego? Jest OK? Używalibyście?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *